I czasem po prostu nie wiesz co by było, gdyby ale radzisz sobie z tym po polsku, idziesz to wypić, przełknąć, wypłukać, wypocić i już nie wiesz co to był za film i o czym, to trochę więcej nikotyny, trochę mniej wątroby, to dużo mniejsze zło niż śpiewać „Jak zapomnieć”, sorry...
Czy to my, czy to piwo, czy to schiz, czy to miłość? Desperackie pożądanie, ostrożnie.
Wszystko, co dobre, od początku ostrzega cię końcem a najlepsze żyje motylim życiem, zdycha gwałtownie.
#kurwadziwnie
